Waluty
Obsługa klienta
+48 12 200 2505 Kontakt w godzinach:
10:00 - 19:00 +48 12 881 1366 Kontakt w godzinach:
14:00 - 20:00 w nocy

W poszukiwaniu kwiatu paproci

Zakwitał raz, na krótką chwilę, w samym środku letniej, gorącej nocy. Nocy gusłów, magii i czarów, nocy tańców, radości i ognia, nocy płodności i miłości.

Kwiat paproci to wyimaginowany i mistyczny przedmiot pożądania wielu młodych ludzi - bo według słowiańskich podań i legend tylko młodzi i uczciwi ludzie o prawej duszy i sercu mieli szansę na jego znalezienie. Swojemu znalazcy miał przynieść wielkie bogactwo i szczęście, a także mądrość i siłę.

Czas letniego przesilenia słońca zwany przez pogańskich Słowian Nocą Kupały lub po prostu Kupalnocką to niezwykle ważne dla naszych przodków święto - święto ognia i wody. To właśnie wtedy czczono Kupałę - słowiańskiego boga miłości. Niemal w całej Europie tej nocy rozpalano olbrzymie ogniska przez które skakano, palono zioła, odprawiano rozmaite wróżby i modły, co miało zapewnić ochronę przed wszelkim złem i nieszczęściem, a także przynosić spokój i szczęście. Młode kobiety podczas zbiorowych ceremonii ze śpiewami i tańcem puszczały z nurtem rzek i strumieni uplecione wcześniej z ziół i kwiatów wianki w które wplatano płonące łuczywo. Jeśli wianek zaplątał się w szuwary, lub przybrzeżne krzaki, wróżyło to dziewczynie staropanieństwo co najmniej przez następny rok. Jeśli szybko odpłynął z nurtem rzeki z złapał go ukochany wróżyły wielką miłość i ślub. Najgorszą wróżbą było zgaśnięcie świecy, lub zatonięcie wianka, co wskazywało nawet na rychłą i niechybną śmierć.

Podczas kiedy większość oddawała się uciechom, zabawie i śpiewom, prawdziwi śmiałkowie oddalali się do mrocznego i ciemnego lasu w poszukiwaniu kwiatu paproci. Nie były to wszak poszukiwania łatwe i bezpieczne - kwiatu paproci strzegły przecież czarownice i złe duchy, należało więc wcześniej odpowiednio się zabezpieczyć. Śmiałkowie rozbierali się do naga przepasując zielem bylicy która miała ich uchronić przed działaniem złych mocy, w ręku powinni trzymać gałązkę jarzębiny. Droga do kwiatu wiodła przez najgęstszy las, bagna i mokradła, a jego kwitnienie trwało jedynie do brzasku. Nikt nie wiedział gdzie ów zakwitnie. Czy tam, gdzie las obfituje w prawdziwie ogromne skupisko paproci, czy w zupełnie innym, niepozornym miejscu gdzie rośnie jedna jedyna, samotna i niepozorna roślina. Znalezienie kwiatu było więc kwestią przypadku i wielkiego szczęścia. Szczęściarz, któremu udało się odnaleźć roślinę musiał nakreślić wokół niej i swojej osoby okrąg, co miało uchronić go przed złymi mocami nie pozwalającymi na zdobycie bogactwa i wszelkich nowych zdolności. Zerwana, niepozorna i szara roślinka rozkwitała wspaniale w rękach znalazcy i lśniła niebywale jasnym i wspaniałym blaskiem. Jej zdobywca odtąd żyć miał niezwykle szczęśliwie i dostatnio, lecz miało to nastąpić tylko w tym przypadku, gdy swoje wielkie bogactwo zostawi wyłącznie dla siebie nie dzieląc się nim z nikim innym.

Dziś, kiedy nastały czasy oświecenia i nauka bezlitośnie wciąż obala wiele mitów, wiemy już o tym, że kwiat paproci jest jedynie wspaniałym marzeniem i legendą i zjawisko takowe po prostu nie istnieje. Paprotniki bowiem w przeciwieństwie do stosunkowo niedługo występujących na ziemi roślin nasiennych to dość prymitywne organizmy, sięgające czasów dinozaurów. Rozmnażają się przez zarodniki, gdyż nie mogą i nie potrafią wykształcić kwiatów. Botanicy jednak wciąż próbują wytypować i odnaleźć ziele, którego wygląd choć trochę pasuje do opisów występujących w legendach. Jedni uważają, że mityczny kwiat paproci to dość rzadko występujący w Polsce, rosnący na podmokłych i bagnistych terenach długosz królewski. Cechy szczególne tej zarodnikowej rośliny to charakterystyczne żółte zarodnionośne kłosy w okresie dojrzewania do złudzenia przypominające kwiaty. Inni są pewni, że kwiatem paproci jest zupełnie inna grupa pradawnych i zarodnikowych roślin zwanych nasięźrzałowatymi. Ich budowa jest dość nietypowa i prawie w niczym nie przypomina paproci, gdyż rosnący nisko nasięźrzał do złudzenia przypomina konwalię. Kolejny kandydat do miana kwiatu paproci to zwany w wielu krajach Europy kwitnącą paprocią długosz królewski. Jego zielone, zwisające, zarodnionośne liście, wyglądają jak piękne i widowiskowe grona kwiatowe.

Jedno jest pewne. Wiele wieków i stuleci przyniosło nieskończenie wiele wersji legend i opowieści o wspaniałym kwiecie. Najstarsze z nich to nigdy nie spisane podania i mity. Nasuwa się więc wniosek niemal oczywisty - dla wielu z naszych przodków kwiat paproci mógł być czymś zupełnie innym. Nie można wątpić tylko w to, że dla każdego z nich był on wielkim niespełnionym marzeniem i szczęściem – legendą dającą nadzieję, z którą łatwiej nieraz było przejść przez życie. Przecież każdy z nas niezmiennie od lat i stuleci, niezależnie od zmieniającej się nieustannie rzeczywistości przez całe życie szuka swojego kwiatu paproci – spełnienia i szczęścia na sposób szczególny lub czasem zupełnie zwyczajny. Lecz podobnie jak wiele wieków temu nasze poszukiwania pozostają często ułudą, mrzonką i wiecznie niespełnionym marzeniem.


Autor: Anna Koman